Mam chwilkę czasu i postanowiłam wpaść na chwilę i choć troszkę napisać . Zacznę może od tego , że przeczytałam kolejną powieść Jadwigi Courths-Mahler pt. ,, Z pierwszego małżeństwa ,, choć pojawiło się kilka opisów już tych książek nie potrafiłam się powstrzymać by nie zamieścić kolejnego: Od rozwodu Rudolfa von Woltersheima i jego powtórnego ożenku Ewa , córka z jego pierwszego małżeństwa , spędza pozbawione radości dzieciństwo u starej ciotki . Los córki nie daje jednak ojcu spokoju , tak iż wkońcu zabiera ją do domu . Stopniowo ,,brzydkie kaczątko,, zamienia się w czarującą i pełną wdzięku istotę . Sąsiadujący z nimi właściciel ziemski Gotz von Herrenfelde prosi o rękę Ewy . Jej ojciec odprawia go , ponieważ Herrenfelde stoi na progu ruiny . Dzięki uśmiechowi losu Gotz von Herrenfelde będzie mógł połączyć się z Ewą . Ale już wkrótce wielki nieporozumienie zakłóci ich szczęście...
Wczorajszy dzień minął mi bardzo miło , dostałam śliczną różyczkę i pyszną czekoladkę , a popołudnie spędziłam czytając wyżej opisaną powieść (choć nie starczyło czasu na przeczytanie całej) i podjadając sobie czekoladkę . Niestety dzisiaj po powrocie do domu mój piesek użądził mi taki ,,spacerek,,, , że się wszystkigo odechciewa . Zwłaszcze jeśli człowik wróci do domu zmęczony . Teraz na szczęście juz minęło sporo czasu i mam lepszy humorek :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz